Z głową na karabinie - analiza i interpretacja

Jest to wiersz dychotomiczny, w którym dramat wojny zestawiony został z pięknem przyrody. Przyroda, symbol czasów sprzed wojny, ukształtowała podmiot liryczny, wpłynęła na jego duchowość, wrażliwość i odbiór świata:
A mnie przecież zdrój rzeźbił chyży,
Wyhuśtała mnie chmur kołyska.
[...] bujne obłoki
były dla mnie jak uśmiech matki.
W tym pięknym krajobrazie, który w normalnych warunkach zapewne by zachwycał, dokonuje się dramat ... więcej



Z głową na karabinie - Krzysztof Kamil Baczyński

Nocą słyszę, jak coraz bliżej
drżąc i grając krąg się zaciska.
A mnie przecież zdrój rzeźbił chyży,
wyhuśtała mnie chmur kołyska.

A mnie przecież wody szerokie
na dźwigarach swych niosły płatki
bzu dzikiego; bujne obłoki
były dla mnie jak uśmiech matki.

Krąg powolny dzień czy noc krąży,
ostrzem świstrząc tnie już przy ustach,
a mnie przecież tak jak i innym,
ziemia rosła tęga - nie pusta.

I mnie przecież jak dymu laska
wytryskała gołębia... więcej